Daję trochę za wygraną. Za bardzo ulegam swoim błahym pragnieniom, nie wywiązuję się z obowiązków tak, jakbym tego chciała. Nie odczuwam satysfakcji z tego, co robię, bo za często idę na łatwiznę. Brakuje mi zaangażowania. Czy przyjemności są przeszkodą w osiągnięciu szczęścia? Boję się, że tak. Nowe pasje, tak naprawdę nieproduktywne na dłuższą metę, odciągają mnie od mozolnej i nieustającej pracy, którą powinnam wykonywać. Wstyd mi za siebie.
wtorek, 13 listopada 2012
piątek, 31 sierpnia 2012
Jesień.
Zbliża się ta pora roku, w której dobrze przysiąść sobie nad książką, z kubkiem gorącej herbaty albo kakao w dłoni i mruczącym kotem na kolanach, od czasu do czasu spoglądając na złotobrązowy krajobraz za oknem. Zima dopiero co się skończyła, a już pojawiają się pierwsze zwiastuny następnej. Mam tylko nadzieję, że "złota polska jesień" nie będzie w tym roku oznaczała deptania po topniejącym śniegu zmieszanym z błotem i oglądania drzew o szarzejących liściach...
Choć ten jeden raz bądźmy optymistami.
Herbata i książki.
Choć ten jeden raz bądźmy optymistami.
Herbata i książki.
środa, 20 czerwca 2012
Koniec roku się zbliża...
Witajcie wszyscy (ciekawe, czy ktoś w ogóle to przeczyta?). Lato już chyba zaczęło się na dobre, co nieznacznie wpływa na poprawę mojego humoru. Choć muszę przyznać, że perspektywa siedzenia w szkole cały dzień, kiedy słońce za oknem, nie jest zbyt kusząca. Na szczęście niedługo klasyfikacja i będzie można sobie już trochę odpuścić...
Czuję się już lepiej.
Czuję się już lepiej.
wtorek, 12 czerwca 2012
Konkluzja dawnej lekcji fizyki
Jak to właściwie jest z tym punktem odniesienia - czy to ja poruszam się względem nich, czy też one wszystkie względem mnie? Ten sam fakt ujęty na różne sposoby ma zupełnie odmienne znaczenia. Nie ma to jak skuteczny sposób na podniesienie poczucia własnej wartości. Jednym ruchem można poruszyć względem siebie cały świat! (Wydaje mi się, że coś pokręciłam, nie zwracajcie na to jednak uwagi. Nigdy nie byłam za dobra z przedmiotów ścisłych.)
wtorek, 8 maja 2012
Motywacja...
...to skomplikowana sprawa. Przed przerwą majową nie miałam z nią problemów, a teraz... sam fakt, że siedzę przed komputerem, jest alarmujący. Powinnam wziąć się w garść; nie potrafię jednak odnaleźć równowagi pomiędzy moim naturalnym lenistwem a osiągniętą w sztuczny sposób nadmierną pracowitością, która momentami staje się niepokojąca. Z moją psychiką nie jest chyba tak do końca w porządku.
Niezbyt mi to przeszkadza.
Stagnacja.
Nic się nie dzieje. Wszystko stoi w miejscu, z moim myśleniem na czele. Nie potrafię nawet wydusić z siebie tych kilku postów, przynajmniej kilka razy na miesiąc.
Dość smęcenia. Wszystko, co powiem, jest nieokreślonym i nudnym bełkotem. Dlaczego, kiedy już się odezwę, nikt nie słucha? Może po prostu nie słyszą. Po co się wysilać. Lepiej tylko myśleć, a przynajmniej próbować. Myślenie jest jednak dużo trudniejsze od mówienia. A mostem pomiędzy nimi jest... pisanie? Kto wie.
Dość smęcenia. Wszystko, co powiem, jest nieokreślonym i nudnym bełkotem. Dlaczego, kiedy już się odezwę, nikt nie słucha? Może po prostu nie słyszą. Po co się wysilać. Lepiej tylko myśleć, a przynajmniej próbować. Myślenie jest jednak dużo trudniejsze od mówienia. A mostem pomiędzy nimi jest... pisanie? Kto wie.
wtorek, 24 kwietnia 2012
Życie jest niesprawiedliwe.
Dlaczego to stwierdzenie musi być tak oczywiste? Jest znane od wieków, a wciąż boleśnie prawdziwe. Niezależnie od tego, jak się starasz, zawsze znajdzie się ktoś, komu jest to absolutnie obojętne. Liczy się tylko własny interes.
No, ale nie bądźmy dziecinni - w końcu wszyscy od dawna wiedzą, że życie to nie bajka. Nie ma więc się czym przejmować - możemy tylko biernie to zaakceptować, prawda?
No, ale nie bądźmy dziecinni - w końcu wszyscy od dawna wiedzą, że życie to nie bajka. Nie ma więc się czym przejmować - możemy tylko biernie to zaakceptować, prawda?
niedziela, 11 marca 2012
Uch.
Może mi ktoś wyjaśnić, co miał znaczyć mój poprzedni post? W końcu nikt nie oczekuje ode mnie pisania. Będę zamieszczać notki wtedy, kiedy zechcę, a nie, kiedy uznam, że tak trzeba. Kropka.
sobota, 14 stycznia 2012
Ja chcę żyć!
Mam pewne obawy co do tego końca świata. Głupie z mojej strony, przyznaję, przejmować się plotkami. Miejmy nadzieję, że te "przepowiednie" będą tak samo nieprawdziwe, jak wszystkie inne.
Piątek trzynastego. Lubię ten dzień, ale tegoroczny był pechowy.
Piątek trzynastego. Lubię ten dzień, ale tegoroczny był pechowy.
czwartek, 12 stycznia 2012
Obiektywizm
Staram się być obiektywna. To dla mnie najbardziej słuszna postawa, jaką można przyjmować wobec świata. Pytanie tylko, czy jest to osiągalne dla człowieka? Czy potrafimy stanąć obok siebie i popatrzeć z perspektywy innej osoby? Może Bóg - dla tych, którzy w niego wierzą - jest po prostu personifikacją sprawiedliwości i jedynej obiektywnej prawdy?
Bełkot. Zamieszczam tylko po to, żeby zaznaczyć swoją obecność.
Dlaczego właściwie piszę wszystkie posty o takich dziwnych porach?
Bełkot. Zamieszczam tylko po to, żeby zaznaczyć swoją obecność.
Dlaczego właściwie piszę wszystkie posty o takich dziwnych porach?
środa, 4 stycznia 2012
3 stycznia
Szkoda, że ten rok musiał się już zacząć. Moja bezradność wobec czasu irytuje mnie. Doba ma za mało godzin, a ludzkie życie trwa za krótko. To pewnie bezpodstawne w moim wieku, ale martwię się, że mam już 1/6, może 1/7 lat bycia na tym świecie za sobą. Pewnie dlatego tak pociąga mnie to słowo, "Eien", wieczność. Momentami myślę o niej obsesyjnie, pragnę jej, nieważne, za jaką cenę. Nie dlatego, że chcę doznać więcej przyjemności w życiu; chcę je poznać, zbadać, doświadczać go pełnią siebie, a na to potrzeba więcej niż kilkudziesięciu lat. To stanowczo za mało.
niedziela, 1 stycznia 2012
8 minut
Rok 2012 nadszedł dokładnie 8 minut temu. Okrążyliśmy Słońce po raz kolejny. Na dłuższą metę nie robi to chyba zbytniej różnicy, prawda?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


