środa, 4 stycznia 2012
3 stycznia
Szkoda, że ten rok musiał się już zacząć. Moja bezradność wobec czasu irytuje mnie. Doba ma za mało godzin, a ludzkie życie trwa za krótko. To pewnie bezpodstawne w moim wieku, ale martwię się, że mam już 1/6, może 1/7 lat bycia na tym świecie za sobą. Pewnie dlatego tak pociąga mnie to słowo, "Eien", wieczność. Momentami myślę o niej obsesyjnie, pragnę jej, nieważne, za jaką cenę. Nie dlatego, że chcę doznać więcej przyjemności w życiu; chcę je poznać, zbadać, doświadczać go pełnią siebie, a na to potrzeba więcej niż kilkudziesięciu lat. To stanowczo za mało.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Racja. Czas ucieka nam przez palce. To okropne. Brakuje nocy na sen, dnia na myśli, ludzi, samotność. Ludzie muszą tylko pędzić. Nie ma czasu na zmiany, na eksperymenty, na kosztowanie życia powoli, kęs po kęsie. Żadnych prób. Tylko jeden wielki spektakl. To smutne, czyż nie?
OdpowiedzUsuńChoć z drugiej strony... Gdybyśmy wiedzieli, że mamy do dyspozycji wieczność, czy potrafilibyśmy korzystać z teraźniejszości? Pewnie żałośnie czekalibyśmy, nie robiąc wiele.
Gdybanie.
Niektórzy mówią, że im więcej mamy czasu, tym bardziej nam go brakuje. Z własnego doświadczenia wiem, że to prawda... Może faktycznie tak samo działoby się, gdybyśmy mieli do dyspozycji całą wieczność, nie wiedzieli, jak długo jeszcze przyjdzie nam czekać.
OdpowiedzUsuń