Staram się być obiektywna. To dla mnie najbardziej słuszna postawa, jaką można przyjmować wobec świata. Pytanie tylko, czy jest to osiągalne dla człowieka? Czy potrafimy stanąć obok siebie i popatrzeć z perspektywy innej osoby? Może Bóg - dla tych, którzy w niego wierzą - jest po prostu personifikacją sprawiedliwości i jedynej obiektywnej prawdy?
Bełkot. Zamieszczam tylko po to, żeby zaznaczyć swoją obecność.
Dlaczego właściwie piszę wszystkie posty o takich dziwnych porach?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz