wtorek, 8 maja 2012

Stagnacja.

Nic się nie dzieje. Wszystko stoi w miejscu, z moim myśleniem na czele. Nie potrafię nawet wydusić z siebie tych kilku postów, przynajmniej kilka razy na miesiąc.
Dość smęcenia. Wszystko, co powiem, jest nieokreślonym i nudnym bełkotem. Dlaczego, kiedy już się odezwę, nikt nie słucha? Może po prostu nie słyszą. Po co się wysilać. Lepiej tylko myśleć, a przynajmniej próbować. Myślenie jest jednak dużo trudniejsze od mówienia. A mostem pomiędzy nimi jest... pisanie? Kto wie.


2 komentarze:

  1. Dla mnie myślenie jest dużo łatwiejsze od mówienia. Myśli nie korzystają ze słów, tylko z wrażeń. Słowa są niedoskonałe i tak trudno uchwycić nimi istotę rzeczy - czy to mówiąc, czy pisząc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale chodziło mi tu o mówienie bez zastanawiania się, pustą gadaninę. Pisząc o "moście" w postaci pisania wyobrażałam sobie coś, co pozwoli właśnie wyrazić myśli i uczucia w słowach - co niewątpliwie jest trudne.

      Usuń